Home         Ustaw jako startową     Powiadom znajomego
   
ZESPÓŁ

   Właciwie ta dwuczłonowa nazwa - LONSTAR BAND - jest nieformalna. Oficjalnie zespół firmowany jest zbiorowo pseudonimem leadera, jako LONSTAR. Pod takim zwięzłym hasłem pojawia się na okładkach płyt, plakatach i we wzmiankach medialnych. Ale z uwagi na bardzo rozległy wachlarz rozmaitych wcieleń artystycznych samego Lonstara (audycje rdiowe, udział w festiwalach filmowych, praca kompozytorska, publikacje czy kameralne występy solowe) niektórzy promotorzy jego koncertów zaczęli samowolnie dodawać słowo "Band", żeby podkrelić, że Lonstar wystąpi z zespołem, a nie solo. I ta tradycja trwa do dzi. O.K.! A zatem - przedstawmy... LONSTAR BAND.

   Pierwszy w Polsce prawdziwie countrowy zespół - Country Family, którego współtwórcą, frontmanem i autorem większoci repertuaru był Lonstar - stał się historią po stanie wojennym. Trudno dzi ustalić dokładną datę ostatecznego rozpadu, bo w latach 1983-84, kiedy cała polska kultura walczyła o przetrwanie, grupa kilkakrotnie zawieszała i wznawiała działalnoć w zmieniającym się, montowanym dorywczo składzie, już bez leadera.


   Ale w kwietniu 1984 Lonstar powołał do życia swój własny zespół. Z oryginalnego składu Country Family pozostał basista Janusz Herod, a dołączyli perkusista Darek Sygitowicz i gitarzysta Mirek Borkowski. W związku z tym ostatnim jedno wyjasnienie na użytek skrupulatnych i dociekliwych fanów. Otóż w Country Family na gitarze solowej też grał Mirek Borkowski, ale nie ten sam. To tylko przypadkowa zbieżnosć imion i nazwisk, która kiedys doprowadziła do sporu (i zakładu o dużą sumę) między dwoma muzykami, o to, jak ma na imię żona Mirka Borkowskiego, "tego gitarzysty, co grał z Lonstarem". Wyobraźcie sobie zacietrzewioną pewnosć siebie OBYDWU rozmówców, nieswiadomych tego, że każdy z nich znał INNEGO Mirka Borkowskiego i ... inną żonę! Dlatego ten "aktualny" Mirek lepiej znany jest po prostu jako "Bora".


   Lonstar Band żyje, gryzie, kopie i nie daje się zabić już ponad 20 lat. W tym czasie jego artystyczne progi przekroczyła - na zasadzie współpracy studyjnej, gocinnego udziału koncertowego bądź stałego członkostwa - imponująca plejada artystów, których listę czyta się, jak "Who's Who" polskiej muzyki rozrywkowej: Gwiazda pop - Anna Maria Jopek, gwiazda musicalu - Anna Ścigalska, gwiazda jazzu - Grażyna Augucik; gitarzyci: Ryszard Sygitowicz (ex-Perfect), Krzysztof Woliński i Andrzej Kleszczewski (ex-Completorium), Michał Grymuza (Wniebowzięci, Edyta Bartosiewicz), Leszek Matecki (Ryszard Rynkowski i milion innych) i Winicjusz Chrust (Studio Sulejówek); basici: Marusz Bogdanowicz (Just Quartet i niezliczone formacje jazzowe), Jacek Burzyński i Adam Piekarski; skrzypkowie: Tadeusz Melon (Mechanicy Szanty) i Marek Wierzchucki (new Acoustic Unit); pianista - gigant jazzu - Andrzej Jagodziński; perkusici: Wojciech Morawski (ex-Perfect), Jarek Szlagowski (ex-Lady Pank) i Adam Lewandowski (ex-Country Family, Vox i milion innych); czeski mistrz banjo - Lubas Malina (Poutnici), najlepszy polski mandolinista: Janusz Tytman (ex-Country Road, Szwagierkolaska, Tomasz Szwed) i multiinstrumentalista Jacek Wąsowski (County Dudes, New Acoustic Unit, Maryla Rodowicz), grający na gitarze, banjo 5-strunowym, dobro, mandolinie i harmonijce. Ale przez te wszystkie lata - dobre i złe - skrystalizował się i przetrwał trzon formacji.
Oto on:



MIREK "BORA" BORKOWSKI (gitara)

   Jeden z najlepszych szesciostrunowców w kraju. Często przedstawiany jako "Gitara Atomowa", z racji dynamicznego grania. Jego styl okrela się mianem "totalnej muzyki amerykańskiej", która łączy elementy country, "bagiennego" rocka i bluesa. Wypracował swoje własne, rozpoznawalne brzmienie. Mocna, wyrazista artykulacja, piewna, mięsista barwa i duży zasób stale doskonalonych technik składają się na jedyny w swoim rodzaju "Bora Sound". Mirek nie nadużywa efektów elektronicznych, od których tak wielu gitarzystów uzależnia swą muzykę. Jego dźwięk bierze się z palców, z serca, czasem wręcz gdzie z głębi trzewi.
Również z głębi trzewi bierze się jego słynne, dosadne poczucie humoru. Poza tym Mirek jest wietnym kucharzem i zapalonym wędkarzem - ekologiem. Każdą wolną chwilę spędza w warmińskiej puszczy nad jeziorem, w chacie, którą sam zmontował. Sam naprawia swojego Mercedesa, w którym jest więcej jego własnych patentów niż oryginalnych fabrycznych, sam też konserwuje i udoskonala swoje gitary.


Bora zasilał swym atomowym brzmieniem składy legendarnych formacji rockowych Aerobus i Oddział Zamknięty, uczestniczył w sesjach nagraniowych i koncertach kilkudziesięciu gwiazd pop i - podobnie jak Lonstar - w ciężkich czasach zarabiał na chleb grając w "emigracyjnych" orkiestrach tanecznych - w Skandynawii i Emiratach.
Współtworzył alternatywny zespół rythm and bluesowy Sive Wory, grał rock'n'rolla ze Zdobywcami Pewnych Oscarów, country z zespołem Parkway i pop m.in. z Marylą Rodowicz.


JERZY STELMASZCZUK (bas)

   Podobnie jak Bora w dziedzinie gitary, tak Jurek w dziedzinie basu należy do klasy mistrzów. Wszechstronne wykształcenie muzyczne (fortepian, skrzypce, kontrabas), wielka kultura osobista i niebywałe osłuchanie we wszelkich możliwych gatunkach muzycznych, od klasyki symfonicznej i operowej, przez jazz i blues do country i rocka (imponująca kolekcja kilku tysięcy płyt) czyni go jednym z najbardziej poszukiwanych muzyków sesyjnych i akompaniujących. Biegłe czytanie nut i telepatyczna niemal intuicja pozwalają mu na swobodne poruszanie się w najtrudniejszym nawet kontekscie muzycznym, co zwłaszcza w bojowych warunkach scenicznych jest cechą nieocenioną.


Spokojny, inteligentny, z poczuciem humoru, całkowicie bezkonfliktowy - jest idealnym kumplem, co można w pełni docenić zwłaszcza w stresującej trasie muzycznej.
Jako licealista współtworzył szereg zespołów. Grał z największymi sławami polskiego jazzu, popu, teatru, poezji spiewanej i kabaretu.
Występując w showach na luksusowych liniowcach trzykrotnie opłynął kulę ziemską, czerpiąc inspiracje z muzyki Karaibów, Polinezji, Afryki, Azji i obu Ameryk. Od kilku lat prowadzi działalnosć pedagogiczną, ucząc w prywatnej szkole muzycznej. Jest też cenionym specjalistą od aranżacji komputerowej.


LESZEK "LESTER" LASKOWSKI (gitara pedal steel)

   Wydawałoby się, że inżynier, który na co dzień zarządza zakładem produkującym częsci silników samochodowych, to ZAPRZECZENIE muzyki. Dopiero kiedy uswiadomimy sobie, jak trudnym i jak dalece "technicznym" instrumentem jest pedal steel, wtedy okaże się, że najlepszym muzykiem może być tylko ktos taki, jak Leszek. Spokojny, opanowany, precyzyjny w mysleniu i w działaniu, po mistrzowsku potrafi zapanować nad 20 strunami i 16 dźwigniami, do obsługi których potrzebne są obie ręce, stopy i kolana, nie mówiąc o absolutnym słuchu i muzycznej inwencji.
Swoje talenty techniczne wykorzystał Leszek nie tylko w graniu na gitarze pedal steel, ale i w konstruowaniu tego trudnego, niezwykłego instrumentu. Własnoręcznie budował, przemontowywał i udoskonalał kolejne pięć modeli, a gdy po latach dorobił się oryginalnego amerykańskiego steela z najwyższej półki, wykrył w tym najdoskonalszym swiatowym modelu... niedoskonałosć, którą sam udoskonalił własnym patentem!
Urodzony i zamieszkały w Łodzi, współtworzył w latach '80 countrowy zespół Texel. Z Lonstarem współpracuje na stałe od roku 1990, a równolegle jest merytorycznym filarem bardzo popularnego łódzkiego Colorado Band. Jest kilkukrotnym laureatem tytułu Instrumentalista Roku i jednym z najbardziej rozchwytywanych muzyków sesyjnych. Swoim unikalnym brzmieniem ubarwił nagrania kilkudziesięciu artystów country, rocka i popu.


Wraz z Colorado Band towarzyszył amerykańskim gwiazdom country - George Hamilton V i Elizabeth Cook w ich polskich koncertach, a jako drugi po Lonstarze polski countrowiec, wystąpił w Nashville, na legendarnej scenie Grand Ole Opry.
Leszek jest również kompozytorem melodyjnych przebojów dla rodzimego Colorado Band i autorem życiowych, często dowcipnych teksów.


GRZEGORZ SZELEWA (perkusja)

   Młody, ambitnie podchodzący do trudnych wyzwań perkusista o potężnej sile uderzenia, przekłada rozsadzającą go energię i wolę życia na granie: wyraziste, dynamiczne i radosne.


Tryska optymizmem (nie zawsze uzasadnionym :)) i poczuciem humoru, dzięki którym potrafi rozładować każdą stresującą sytuację. Sprawdził się w awaryjnej potrzebie i pomimo obowiązków łódzkiego Colorado Band - podobnie jak Lester - na stałe gra z Lonstarem.



   Historia Lonstar Bandu nie byłaby kompletna bez uhonorowania dwojga cudownych ludzi, którzy na skutek zawiłych meandrów losu nie są już członkami zespołu, ale którzy przez blisko dwie dekady użyczali swoich talentów i osobowoci w tworzeniu brzmienia i wizerunku Lonstara. Są to :

JANUSZ STASZEK (perkusja)

   O Januszu mówią, że on na perkusji nie gra - on na niej ŚPIEWA. I to jest prawda. Jest niezrównanym stylistą tego pozornie brutalnego instrumentu; umiejętnie cieniuje nastroje, a dynamikę uzyskuje nie siłą uderzenia, tylko finezyjnym różnicowaniem zagrywek. Nie ogranicza się do podstawowego zestawu, dodaje mnóstwo pomocniczych instrumentów i urządzeń (często własnego pomysłu), dzięki którym wygrywa nie tylko podziały rytmiczne, ale swoiste "mini-melodie", podbudowujące klimat harmoniczny utworu.
Grał "wszędzie i ze wszystkimi": w orkiestrach festiwalowych, musicalach, showach, kabaretach, studiach nagraniowych, na statkach i długoterminowych kontraktach zagranicznych, za lista wykonawców, nad którymi sprawował kontrolę rytmiczną, obejmuje ponad sto znanych nazwisk reprezentujących wszystkie gatunki muzyki rozrywkowej. Podobnie jak Jurek Stelmaszczuk, Janusz zjeździł kawał wiata (Ameryka, Karaiby, basen Morza Śródziemnego, Bliski Wschód, Skandynawia i cała Europa Centralna) i również jak Jurek, on tez ma wszechstronne zainteresowania muzyczne, których efektem jest imponująca kolekcja płyt i równie imponująca wiedza, znajdująca odzwierciedlenie w jego grze: stylowej, wysmakowanej, twórczej i czujnej.

MARYSIA STASZEK (vocal, instrumenty perkusyjne, gitara akustyczna)

   Życiowa i muzyczna partnerka Janusza, obdarzona niskim, ostro-dźwięcznym, alikwotowo-chropawym głosem, a przy tym umiejętnie obsługująca to, co w muzycznym żargonie okresla się zbiorowym mianem "przeszkadzajek". W rękach Marysi tamburino, shaker, kastaniety nie tylko nie przeszkadzają, ale twórczo podbudowują aranżację.
Podobnie jak mąż Janusz, tak i ona jest niebywale osłuchana z wszystkimi gatunkami muzyki i piewała "wszędzie i ze wszystkimi". Była wokalistką w countrowo-folkowym Saloonie, piewała chórki z Marylą Rodowicz i w teatralnych musicalach oraz klimaty jazzowo-bluesowe z formacją Wojciecha Karolaka.
   Sama tez pisze piosenki nawiązujące do klimatów hippiesowskiego country-blues-rocka, z bardzo ciepłymi, osobistymi tekstami.

Copyright © 2004 by DWZ, e.net
All Rights Reserved